Jesli stan obiektu pozwala i podejdzie sie do tego odpowiednio, to czemu nie? W końcu forteczne, wilgotne mury nie jednej twierdzy austriackiej złamały wiele umysłów

choćby taki Gawriło Princip, który zastrzelił Franiciszka Ferdynanda.
--------------------------------------------------------------------------------
- A to zabili nam Ferdynanda - rzekła posługaczka do pana Szwejka (...)
- Którego Ferdynanda, pani Müllerowo - zapytał Szwejk nie przestając masować kolan. - Ja znam dwóch Ferdynandów: jeden jest posługaczem u drogisty Pruszy i przez pomyłkę wypił tam razu pewnego jakieś smarowanie na porost włosów, a potem znam jeszcze Ferdynanda Kokoszkę, tego, co zbiera psie gówienka. Obu nie ma co żałować.
- Ależ , proszę pana, pana arcyksięcia Ferdynanda, tego z Konopisztu, tego tłustego, pobożnego.
Domagam się Szwejka jako obowiązkowej lektury w szkole!
--------------------------------------------------------------------------------
Stan fortu jest wątpliwy, tzreba by było połowe przedniej ściany na nowo odbudować, no i oczywiście podstawowe rzeczy zrobić. Jak na obiekt resocjalizacyjny, to wydaje mi się troche mały... bo ilu tych ludzi tam sie zmieści, gdzie zaplecze? I to prezydent powinien decydować to czy tam coś powstanie, a nie Dzielnicowi co siedzą na stołkach..