Skocz do zawartości


Kaim (6.12.17)

 

foto i video 

 

 12 grudnia 2017


Zdjęcie

Dying Light


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
120 odpowiedzi w tym temacie

#1 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 23 maj 2013 - 20:21

30 stycznia 2015 r. (nie sugerować się datą na końcu video; została przełożona póżniej) nastąpi premiera gry Dying Light.

Pierwszy (7 czerwca 2013 r.) trailer gry Dying Light





Wymagania sprzętowe

Minimalne:

  • procesor: Intel Core i5-2500 @3.3 GHz / AMD FX-8320 @3.5 GHz
  • pamięć operacyjna: 4 GB
  • karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 560 / AMD Radeon HD 6870 (1GB VRAM)
  • karta dźwiękowa: kompatybilna z DirectX 10
  • HDD: 40 GB wolnego miejsca
  • system operacyjny: 64-bitowy Windows 7, 8, 8.1

 

Zalecane:


  • procesor: ntel Core i5-4670K @3.4 GHz / AMD FX-8350 @4.0 GHz
  • pamięć operacyjna: 8 GB
  • karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 780 / AMD Radeon R9 290
  • karta dźwiękowa: kompatybilna z DirectX 10
  • HDD: 40 GB wolnego miejsca
  • system operacyjny: 64-bitowy Windows 7 (SP1), 64-bitowy Windows 8


#2 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 23 maj 2013 - 20:37

Techland, polski producent znany z takich gier jak Dead Island czy Call of Juarez, zapowiedział nową grę akcji w klimatach survival horroru, którą będzie cechował otwarty świat i system poruszania się rodem z Mirror’s Edge.

Dying Light, bo o nim mowa, zadebiutuje w 2014 roku na PC oraz konsolach obecnej i nowej generacji.

Znamy już pierwsze szczegóły!

Dołączona grafika
Zombie, zombie, zombie.

Znowu zombie?!


Firma Techland, spod ręki której wyszły ostatnio Dead Island: Riptide oraz Call of Juarez: Gunslinger, zapowiedziała Dying Light – survival horror z otwartym światem i akcją ukazaną z perspektywy pierwszej osoby.

Tytuł ma łączyć rozwiązania znane z innej gry rodzimego studia z zombiakami w roli głównej oraz system poruszania się postacią rodem z Mirror’s Edge.

Wyobraźcie sobie, produkcja EA DICE z otwatym światem i ze znacznie większą wolnością, a to wszystko okraszone „zombiakowym” klimatem.


Łowcą za dnia, w nocy zaś zwierzyną

W przeciwieństwie do Dead Island akcja zapowiedzianej gry przeniesie nas w samo centrum miasta, na które będą składać się przede wszystkim zrujnowane i opustoszałe w ciągu dnia fawele.

Twórcy przy jego opracowywaniu najwidoczniej inspirowali się Ameryką Południową.

Świat gry ma być ogromny i będzie skonstruowany tak, żeby gracz mógł swobodnie poruszać się po całej dostępnej okolicy.

Redaktor serwisu IGN miał przyjemność oglądać grę w akcji i obszar przypominający Rio de Janeiro był ponoć wypełniony pozornie niedostępnymi ścieżkami, ale dzięki zwiększonej gibkości bohatera odkryjemy praktycznie każdy zakątek miasta.

System poruszania się w stylu parkouru stwarza według twórców nowe możliwości.

Dying Light bowiem nie będzie sprowadzać się tylko do walki z zainfekowanymi – wspomniana mechanika, będąca de facto rozwinięciem pomysłu z Mirror’s Edge, pozwoli nam uciec nawet z miejsca, w którym zostaliśmy osaczeni przez natrętnych zombiaków.

Będzie to łatwiejsze niż w Dead Island, ale to nie znaczy, że zbyt łatwe, co to, to nie.

Dołączona grafika
Miasto w ciągu dnia ma być nad wyraz spokojne.

Ale czy na pewno?


Twórcy zdradzili, że prędzej czy później dojdzie do krwawej rzeźni, wieczna ucieczka nie będzie możliwa – ma to związek ze świeżym rozwiązaniem.

Mowa o zastosowaniu dynamicznie zmieniającego się cyklu dnia i nocy, który znacząco wpłynie na rozgrywkę.

Pod osłoną mroku przeciwnicy staną się agresywniejsi, a co za tym idzie przetrwanie w miejskiej dżungli będzie jeszcze trudniejsze.

W ciągu dnia natomiast skupimy się na uzupełnianiu zapasów i poszukiwaniu jakiejkolwiek broni.

Motyw rodem z filmu „Jestem legendą” z Willem Smithem w roli głównej.


Przetrwanie to podstawa – system walki i tworzenia przedmiotów

W przetrwaniu pomoże nam własnoręczne konstruowanie broni.

Techland położy duży nacisk na system tworzenia przedmiotów i uzbrojenia, które posłużą nam jako środek do obrony przed zainfekowaną populacją.

Ma to być duży krok naprzód względem Dead Island i, podobnie jak we wspomnianej produkcji studia, połączymy znalezione śmieci z jakąkolwiek bronią, np. maczetą, a w wyniku tego zestawienia uzyskamy dodatkowy bonus do zadawanych obrażeń w zależności od tego, jakiej rzeczy użyliśmy.

Liczba kombinacja ma przebić najśmielsze oczekiwania.

Czcze obietnice?

Więcej powinniśmy dowiedzieć się na targach E3, na których nie zabraknie Dying Light.

Dołączona grafika
Przeskakiwanie nad budynkami to pestka dla bohatera

System walki będzie wręcz żywcem wyjęty z Dead Island (znowu!), ale producent zapewnił, że został on stworzony od podstaw.

Każdy zadany przez nas cios ma być jeszcze bardziej odczuwalny, a to dzięki poprawieniu fizyki.

Nadal najczęściej będziemy okładać przeciwników za pomocą broni białej, spluwy prawdopodobnie okażą się jedynie dodatkiem, zapewne bardzo trudno dostępnym w tym całym zgiełku, jaki zapanuje w świecie Dying Light.

Do głównych przeciwników zaliczą się zmutowani ludzie, którzy w nocy staną się poczwarami z piekła rodem.

Brzmi groźnie?

Pierwsze modele zaprezentowano już na załączonych przez nas zrzutach z gry.


Fabuła i rozgrywka

O fabule wiemy tyle, że ma być bardziej rozbudowana i wywoła większe zaintrygowanie u odbiorcy.

Główna postać zostanie zarażona wirusem, a w świecie rozszaleje podobna do zombie apokalipsy z Dead Island epidemia.

Gra opowie historię kilku protagonistów i, podobnie jak w innym tytule dewelopera, pojawi się tryb sieciowej kooperacji dla maksymalnie czterech graczy.

Ponadto głowny charakter, z powodu zainfekowania, zyska, tak jak pozostali zarażeni, specjalne zdolności.

Nie zabraknie systemu rozwoju postaci, ale o nim również zbyt wiele nie powiedziano.

Na pewno każdy gracz będzie mógł dostosować bohatera do określonego stylu gry, na tyle, na ile umożliwi to wybrana przez nas klasa.

Dołączona grafika
Dying Light ma być równie krwawe i brutalne jak Dead Island!

Dying Light, jak zresztą można się domyślić, to nie tylko główny wątek.

Świat ma być dynamiczny, a więc można spodziewać się losowo generowanych questów pobocznych, a nawet pomniejszych wydarzeń.

Na przykład w scenie opisanej przez dziennikarza IGN-u bohater usłyszał płacz dziewczynki i mógł pójść sprawdzić, co za tym się kryje, albo skupić się na wyznaczonym wcześniej celu.

Co więcej, w obrębie tego zadania zdarzenia nie mają być za każdym razem identyczne.

Takich sytuacji ma być dużo i twórcy będą chcieli zachęcić graczy do eksploracji terenu, wprowadzając system reputacji, odnoszący się do tego, jak NPC-e zareagują na obecność i poczynania gracza.


Technologia i wymagania sprzętowe

Dying Light powstaje na nowej, szóstej wersji Chrome Engine, silniku przygotowanym od podstaw pod sprzęt nowej generacji.

W obliczu tego nie zabraknie zatem wsparcia najnowszych bibliotek DirectX 11.

Warto wspomnieć, że prace nad produkcją zaczęły się krótko po zakończeniu podstawowego Dead Island, więc Techland miał sporo czasu na przygotowanie świeżego engine’u.

Dołączona grafika
Noc zdecydowanie nie będzie naszym sprzymierzeńcem

Na załączonych w newsie obrazkach szata graficzna może nie rozkłada na kolana, ale widać spory krok naprzód względem poprzednich gier studia.

W oczy rzucają się bardziej szczegółowe modele postaci oraz równie dobre wrażenie sprawia oświetlenie i gra cieni.

Poprawie uległ również zasięg widzenia obiektów.

Na dokładniejszą ocenę przyjdzie nam poczekać do pierwszych materiałów wideo.

Co ciekawe, w serwisie Steam pojawiły się już orientacyjne wymagania systemowe gry – podano tak minimalną, jak i zalecaną konfigurację.

Producent zaznaczył jednak, że do czasu premiery zaprezentowana specyfikacja sprzętowa może ulec jeszcze sporym zmianom.

Dying Light pojawi się w bliżej nieokreślonym okresie 2014 roku na PC, PlayStation 3 i 4 oraz Xboksach 360 i One.

Światowym wydawcą tytułu jest koncern Warner Bros.

Więcej informacji o grze, o której ciągle jest wiele niewiadomych, na targach E3 w Los Angeles – 11-13 czerwca.
Żródło: http://www.gry-online.pl/

#3 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 07 czerwiec 2013 - 12:49

Tuż przed targami E3 udostępniono filmowy zwiastun Dying Light, nadchodzącej gry polskiego studia Techland.

Czy przeszło 2-minutowy filmik robi tak samo dobre wrażenie jak trailer oryginalnego Dead Island, który został nagrodzony Złotym Lwem na festiwalu w Cannes?



Grze polskiego studia Techland raz już się poszczęściło z filmowym zwiastunem.

Wcześniej pod egidą firmy Deep Silver wydano filmik, który wzbudził ogromne zainteresowanie odbiorców i z pewnością przyczynił się do sukcesu Dead Island.

Wystarczy wspomnieć, że został on nagrodzony Złotym Lwem w kategorii „Film internetowy”.

W przypadku nowej produkcji, zatytułowanej Dying Light i tworzonej dla innego wydawcy, koncernu Warner Bros., również doczekaliśmy się efektownego filmowego zwiastuna, opublikowanego z okazji zbliżających się targów E3.

Efekty nie są tak piorunujące, ale całość sprawia dobre wrażenie.

tak piorunujące, ale całość sprawia dobre wrażenie.


Dołączona grafika
Dying Light ma być miksem Mirror’s Edge i Dead Island


Dying Light w skrócie:

  • Gra reprezentuje kilka gatunków: akcji, RPG i survival horror
  • Wzorem Dead Island dostępny będzie sieciowy tryb kooperacji dla czterech graczy
  • Miejsce akcji przeniesie się do wypełnionej zainfekowanymi ludźmi miejskiej dżungli wzorowanej na Rio de Janeiro
  • Premiera odbędzie się w 2014 roku na PC, PS3, PS4, X360, XONE
Zaprezentowany materiał wideo przedstawia uciekających przed hordą zombie bohaterów, którzy skaczą z jednego dachu na drugi ze zwinnością, której nie powstydziliby się najlepsi parkourowcy.

Nie wszystko jednak idzie po ich myśli – jedną z postaci pogryzły agresywne zombiaki, inną pochłonęła otchłań razem z zarażonymi.

Kiedy wydaje się, że sytuacja się uspokoiła, główny bohater tego zwiastuna zostaje nagle powalony.

Filmik odzwierciedla to, co faktycznie ma czekać na graczy w otwartym świecie nowej gry Techlandu – czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwo.

Wydarzeniom przygrywa klimatyczny utwór doskonale podkręcający szybkie tempo i oddający charakter produkcji.

Dołączona grafika
Pojawienie się ludzi nie zawsze musi oznaczać bezpieczeństwo

Dying Light ma być miksem Dead Island oraz Mirror’s Edge w otwartym, ogromnym świecie.

Wcielimy się w jednego z czterech bohaterów (możliwa również kooperacja) i trafimy w objęcia miasta wzorowanego na Rio de Janeiro.

Duże znaczenie podczas rozgrywki ma mieć cykl dnia i nocy, gdzie w ciągu dnia będziemy poszukiwać zapasów oraz broni, pozwalających przetrwać zombie apokalipsę.

W nocy zaś skupimy się na ucieczce przed agresywnym zarażonymi.

Więcej informacji o rodzimej produkcji zebraliśmy dla Was w tym miejscu.

Dołączona grafika
Techland rozwinie w nowej grze rozwiązania z Dead Island.

Zombiaki powrócą w nieco innej formie


Gra zadebiutuje na PC oraz konsolach obecnej (PlayStation 3, Xbox 360) i nowej generacji (PlayStation 4 i Xbox One) w bliżej nieokreślonym okresie 2014 roku.

Żródło: http://www.gry-online.pl/

#4 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 24 czerwiec 2013 - 21:16

Dying Light to gra studia Techland, która bierze wszystko, co najlepsze w Dead Island, i wzbogaca to nowymi pomysłami: systemem poruszania się z Mirror’s Edge czy elementami survivalowymi.


Zapowiadana premiera gry: 2014.


263517497.jpg

W recenzji Dead Island napisałem, że to mój ulubiony tytuł Techlandu.

Gra zaskoczyła mnie bowiem przyjemnym systemem walki, ciepłą paletą kolorów, otwartością i trybem kooperacji dla czterech osób.

Wrocławianie nie ukrywają, że ich pierwsza produkcja o zombie nie okazała się doskonała, bo stanowiła tylko punkt wyjścia.

Dead Island było dla nas pod pewnymi względami poligonem doświadczalnym, na którym nauczyliśmy się wielu rzeczy, jeśli chodzi o projektowanie czy obsługę technologiczną – stwierdził na prezentacji ich nowego dzieła Tymon Smektała, jeden z przedstawicieli studia.

Po zobaczeniu i zagraniu w przekrojowy fragment Dying Light, nowej pierwszoosobowej gry akcji o walce z nieumarłymi, muszę przyznać, że była to bardzo dobra lekcja.

To, co zademonstrowano nam w siedzibie firmy, okazało się więcej niż obiecujące – szykuje się świetna gra z zombiakami w roli głównej, która ma szansę znacznie przebić poprzednie dokonania tego dewelopera pod niemal każdym względem.

Powiem szczerze, że „Umierające światło” już teraz wygląda i działa lepiej od „Martwej wyspy”, a co najważniejsze – sprawia dużo większą frajdę.

264966091.jpg
Komitet powitalny w mieście Harram.

 

 

Nie ma co ukrywać, że nowa propozycja Techlandu przypomina zapoczątkowaną przez tego dewelopera serię Dead Island, prawa do której posiada firma Deep Silver.


Dlaczego deweloper nie kontynuuje tego wątku i tworzy nowy tytuł?


Szczegółów studio zdradzić nie chce lub nie może, ale wygląda na to, że obecnie nie ma w planach powrotu do wcześniejszej gry.


W tej chwili Techland nie pracuje nad Dead Island – wyznał nam Błażej Krakowiak, przedstawiciel tej firmy, chociaż zaznaczył, że studio nigdy nie mówi „nigdy”.



Emocje i walka o przetrwanie
Scenariusz Dying Light raczej nie zaskoczy nikogo oryginalnością, ale ma w zanadrzu parę niespodzianek.

W grze przeniesiemy się do miasta Harram z roku 2014, stylistycznie nawiązującego do tygla kulturowego, jakim jest np. Istambuł, opanowanego przez hordy ludzi zamienionych w bezwolne zombie.

Metropolia została objętą kwarantanną, z powodu której grupka ocalałych musi radzić sobie w trudnych warunkach.

Głównymi bohaterami będą osoby znane z wielu innych opowieści o zombie: biegacze, sprinterzy czy „kurierzy”, wypuszczający się na niebezpieczne tereny w poszukiwaniu cennych zasobów, broni lub innych ocalałych (w The Walking Dead taką rolę pełnił między innymi Glenn Rhee).

Od strony fabularnej Techland chce wpleść w to wszystko pewną emocjonalność, choć autorzy są świadomi, że w grze kooperacyjnej porywanie się na przejmującą historię nie ma wielkiego sensu.

Na pewno w wymiarze emocjonalno-fabularno-rzewnym nie będziemy mierzyć się z The Walking Dead czy The Last of Us – powiedział Tymon Smektała.

Zamiast „niezależnego filmu islandzkiego”, jak zażartował producent, dostaniemy więc coś w klimatach „dobrego kina akcji” pokroju Szklanej pułapki.



Pewnych emocji nie brakowało jednak w krótkim fragmencie rozegranym przez jednego z deweloperów.

Zobaczyliśmy w nim bohatera ruszającego po zasoby zrzucone w dwóch punktach miasta.

Takie zadania normalnie będą ograniczone czasowo – im szybciej dotrzemy do skrzynki zawierającej cenne przedmioty, tym więcej ich znajdziemy.

Jednak w owym wyścigu z czasem coś może skłonić nas do zatrzymania się gdzieś po drodze.

W przykładowej scenie usłyszeliśmy krzyk dochodzący z jednego z domów.

W środku bohater zastał pląsającego po kuchni zombie, a w szafie jego przerażoną, kilkuletnią i wciąż niezmienioną córkę.

Jade, nasza przewodniczka nadająca przez radio z bazy, obiecała zająć się dziewczyną, więc mężczyzna mógł kontynuować misję.

Z powodu opóźnienia patrol zakończył się połowicznym sukcesem – przy jednej z paczek spotkaliśmy uzbrojonych żołnierzy, którzy postawili proste warunki: ani kroku dalej.

W takich sytuacjach trzeba będzie się wycofać.

Przynajmniej na początku gry, bo później nabędziemy więcej umiejętności i zyskamy lepszy sprzęt.

W tym momencie przypomniało mi się State of Decay i zacząłem się zastanawiać, jak bardzo rozbudowany okaże się motyw walki o dobro grupy.

Wątek przetrwania się pojawi, gracz zostanie zmuszony wykonywać pewne czynności po to, żeby móc funkcjonować w świecie gry, ale będzie się to uzupełniało z fabułą i scenami akcji – wyjaśnił Smektała.

Myślimy o tym w kategoriach pewnego „suwaka przetrwania”, bo wiemy, że gracze oczekują wręcz elementu symulacji – dodał Błażej Krakowiak.

Producent jest jednak ostrożny w budowaniu przesadnie wybujałych wyobrażeń o tym aspekcie tytułu.

Dying Light powinniśmy traktować głównie jako kooperacyjną grę akcji, w której zostały zachowane pewne wątki survivalowe.

264966122.jpg
Popularność baseballu w Polsce wciąż rośnie.

Z dachu widoki są ładniejsze
Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy po ujrzeniu Dying Light w akcji, jest imponująca oprawa wizualna, napędzana przez autorski Chrome Engine 6.

Silnik wykorzystuje właściwie wszystko, co jest teraz najbardziej topowe, czyli DirectX 11 i możliwości nowych konsol – przekonywał Smektała.

Przeskok jest naprawdę spory i robi olbrzymie wrażenie, czego w pełni nie oddają obrazki.

Nie zobaczycie na nich chociażby tego, jak realistycznie drzewa, krzewy i trawa poddają się podmuchom wiatru.

Nigdy nie byłem szczególnie łasy na grafikę, ale Dying Light swoim rozmachem, kolorystyką i płynnością animacji przełamało mój sceptycyzm.

Ciekawe, czy autorom uda się przenieść taki przepych na wszystkie docelowe platformy.

Błażej Krakowiak powiedział, że konsole następnej generacji są przez Techland traktowane równorzędnie z pecetem, więc problemów raczej nie będzie.

W przypadku Xboksa 360 i PlayStation 3 niewątpliwie nastąpią jakieś kompromisy.

Pewne jest to, że wszystkie mechanizmy gameplayowe na wszystkich platformach będą takie same.

W kategorii najładniejszej polskiej gry Wiedźmin 3: Dziki Gon zyska mocnego konkurenta, o czym – miejmy nadzieję – przekonacie się niedługo, wraz z ujawnieniem pierwszych zwiastunów zawierających rozgrywkę (może zobaczymy je na gamescomie?).

264966138.jpg




 

W Dying Light poznamy czwórkę bohaterów, których łączy jedna cecha: są nosicielami wirusa zamieniającego ludzi w zombie, co zapewnia im odporność na ugryzienia potworów (jedno z nich przydarzyło się zresztą podczas prezentacji).


Jak bohater się zaraził, co dalej z tym zarażeniem będzie się działo, jak ta choroba czy nie choroba się rozwinie, pozostawiliśmy naszym pisarzom – wyjaśnił Smektała.


Fabuła na pewno podejmie ten wątek.



Drugim zaskoczeniem jest sposób poruszania się postaci, ewidentnie nawiązujący do tego, co znamy z Mirror’s Edge.

W grywalnej części dema mogłem sprawdzić go w działaniu i szybko przekonać się, że jest banalny w obsłudze.

Bohater Dying Light potrafi biegać, robić wślizgi, skakać i wspinać się niczym najlepsi freerunerzy świata.

Zasadą przy projektowaniu miasta jest to, że wejść można na wszystko, na co moglibyśmy wdrapać się w realu.

Dzięki temu z łatwością da się określić, jakie mamy opcje.

Duża mobilność bohatera nadaje grze nowy wymiar – wciąż możemy walczyć, ale kiedy szeregi wroga są teoretycznie nieograniczone, nie zawsze ma to sens.

Lepiej uciec na dach i kontynuować podróż tą drogą.

Po drugie – w Dying Light znajdziemy się w sytuacjach zbyt trudnych do opanowania za pomocą siekiery czy maczety.

264966169.jpg
W tym starciu z zombie przydadzą się dobre... buty.

Skoro już jesteśmy przy tym aspekcie, warto dodać, że system walki stanowi rozwinięcie patentów z Dead Island i chyba zmierza w dobrym kierunku.

W dalszym ciągu najważniejsza jest broń biała, czyli kije bejsbolowe, siekierki, maczety, oraz powiązane z nią umiejętności lub ataki specjalne.

Część z nich zostanie zresztą przypisana do danego typu oręża – na przykład młot pozwalał wykonać raniący wszystkich dokoła cios obrotowy lub uderzenie z wyskoku, wytrącające z równowagi zombie w pewnym promieniu.

Zbyt wielu nieumarłych nie zdążyłem ubić, ale generalnie było to bardzo radosne zajęcie z równie prostym do opanowania systemem stosowania różnych technik ruchowo-eksterminacyjnych jak w innym polskim hicie: Bulletstormie.

Konfrontacje z ludźmi i nie tylko
Po krótkim treningu na zaimprowizowanym torze przeszkód ruszyłem w kierunku znacznika misji.

Zadanie polegało na odszukaniu jednego z ocalałych, który miał wysadzić budynek stanowiący siedlisko zombie.

Kiedy dotarłem na miejsce, trafiłem na dwójkę innych ludzi przeczesujących okolicę.

Jako że w odróżnieniu od wcześniejszej konfrontacji z żołnierzami tym razem oponenci nie mieli groźnie wyglądających karabinów, mogłem bez większego problemu uzyskać przewagę.

W jednego z nich rzuciłem nożem, po czym powaliłem go na ziemię podwójnym kopniakiem z wyskoku.

Drugiego potraktowałem wślizgiem, a następnie toporkiem.

Oczywiście nie zawsze trzeba stosować tak finezyjne techniki – aby osiągnąć cel, wystarczy parę ciosów kijem bejsbolowym.

Możliwość przeprowadzania efektownych ataków jest jednak naprawdę sympatyczna, tym bardziej że – podkreślę to raz jeszcze – Dying Light ma bardzo udany system sterowania.

Kiedy pozbyłem się przeszkód, odszukałem ciało kolegi, a pod nim detonator.

Dalszego ciągu tej historii zdradzić nie mogę, bo przeszliśmy do innej sekcji dema, aby zobaczyć kolejne pomysły deweloperów.

264966184.jpg
Ludzie mogą być groźniejsi od zombie, bo mają karabiny.

 

 

Jedną z nowości w systemie poruszania się i walki jest podział wytrzymałości postaci, czyli tzw. „staminy”, na dwie odrębne części: dotyczącą akrobatyki oraz wyprowadzania ciosów.


Paweł Kopiński, jeden z pracowników Techlandu, który przeprowadził mnie przez poziom demonstracyjny, wyjaśnił, że zastosowano go, aby zachować dynamikę akcji.


Odrębne punkty energii dla obu czynności sprawią, że da się wskoczyć w grupę zombie po paru akrobacjach i walczyć, nie martwiąc się, że nagle staniemy wycieńczeni wśród atakujących nas wrogów.



W dalszej części prezentacji powtórzył się wcześniejszy scenariusz: jeszcze raz aktywowała się misja poboczna ze zrzutem zasobów oraz lokalne zdarzenie.

Paczka wylądowała na niewielkim budynku – skorzystałem ze słupa, z którego przeskoczyłem na werandę, po czym wspiąłem się na jej daszek.

Kopiński zaznaczył, że zwykle opcji wspinaczkowych jest kilka.

Mój trud został wynagrodzony pistoletem, który wypróbowałem chwilę później.

Broń palna w Dying Light jest ostatecznością, bo przywołuje groźniejsze wersje zombie, mające w sobie odrobinę więcej żywotności.

Rodzajów wrogów będzie zresztą sporo – widziałem między innymi bydlaka, który potrafi miotać samochodami, czy zombie odzianego w strój ochronny z butlą gazową na plecach (tak, można w nią strzelić).

Gra dobierze oponentów w sposób dynamiczny, chociaż kontrolowany – z czasem trafimy na coraz nowsze ich typy.

Na pewno nie będzie to system taki jak w Dead Island – zapewnił Smektała.

264966216.jpg
Bliskie spotkanie z zombiakiem.

Zamiast prostego skalowania poziomów przeciwników można więc liczyć na bardziej sytuacyjnie budowane wyzwania.

Wydaje się, że czasem okażą się one uzasadnione terenowo.

Obserwujący moje postępy w grze Kopiński nie chciał zdradzać zbyt wiele, ale zagaił enigmatycznie, że w sąsiedztwie wody trafimy na zombie wodne.

Kiedy zapytałem, czy infekcja obejmuje tylko ludzi, czy może też zwierzęta, rzucił tajemniczo: Powiem tak: na razie widziałeś tylko ludzi.

Może coś jest na rzeczy?

Nocne koszmary
Gdzieś pomiędzy tłuczeniem zombie na ulicy a wspinaniem się na dachy uratowałem kolejnego ocalałego.

Tym razem był to dorosły mężczyzna, który w zamian za pomoc zaofiarował mi pieniądze.

Kopiński wyjaśnił, że taka działalność zwiększy naszą reputację wśród kompanów, co przyniesie profity różnego typu.

Domyślam się, że chodzi o dostęp do dodatkowych przedmiotów czy niższe ceny u kupców.

Na zakończenie dziennej części dema producent skierował mnie do lokalnej zajezdni kolejowej, aby pobawić się z zombie w berka.

Zauważyłem tu parę innych ciekawostek: na przykład to, że stosunkowo łatwo wyplątać się z objęć potworów.

Grupę monstrów da się też w pewnym zakresie kontrolować za pomocą odwracających ich uwagę gadżetów.

W nocy z kolei przyda się latarka, oślepiająca niektóre zombiaki.

Widać wyraźnie, że Techland zrobił spory postęp względem Dead Island, które miejscami było dość toporne.

Dying Light to rzecz zaskakująco przyjemna – jestem przekonany, że dla wielu osób frajdą będzie samo wspinanie się i ganianie pomiędzy zombiakami, a co dopiero połączenie tego z walką.

Zapomnijcie jednak o beztrosce, bo w grze jest coś, czego naprawdę trzeba się obawiać.

Noc.

264966231.jpg
Nocą nie pomoże nawet wszechstronny klucz francuski.

Wraz ze zbliżaniem się godziny 21 bohater coraz częściej zerkał nerwowo na zegarek i słyszał w słuchawce ostrzeżenia zaniepokojonej Jade.

W uniwersum Dying Light to kluczowy moment, kiedy zombie przechodzą ze stanu szwendających się bez celu istot w krwiożercze bestie.

Na świat wypełzają też ich szczególnie groźne, bo piekielnie szybkie odmiany.

To próba zdynamizowania rozgrywki i wykorzystania w pełni parkourowego sposobu poruszania się.

Po zapadnięciu zmroku musimy bowiem wrócić do bezpiecznej strefy, skradając się po dachach lub ciemnych uliczkach.

Pomoże w tym między innymi system nasłuchiwania, wskazujący w otoczeniu szczególnie groźne istoty.

Mimo szczerych chęci dość szybko zostałem przyuważony i nie pozostało mi nic innego, jak ratować się ucieczką.

Gra wtedy niesamowicie przyspiesza i naprawdę musimy wykorzystać absolutnie wszystko, na co stać bohatera.

Podczas gonitwy da się szybko spojrzeć za siebie, aby sprawdzić, gdzie znajduje się pościg – zwykle widzimy wtedy łowcę, który właśnie próbuje skoczyć nam go gardła.

Chyba nie muszę mówić, że tak sugestywne ujęcia kamery powodują wyrzut adrenaliny.

Na szczęście moje zdolności przetrwania okazały się nie najgorsze, więc nerwowo, ale skutecznie wspiąłem się na wiadukt drogi szybkiego ruchu i stamtąd po dachach przedostałem do wskazanej strefy.

Na koniec wystarczyło tylko przesadzić wysoką siatkę i bohater był bezpieczny.

Przynajmniej na resztę nocy.

 

 

Schemat zbierania zasobów za dnia i uciekania przed potworami nocą jest ciekawy, ale na dłuższą metę mógłby nużyć.


Tak naprawdę jednak nie wiemy, jak dokładnie rozwinie się każdy z elementów, bo Techland tylko sygnalizuje ich obecność.


Na pewno mogę powiedzieć, że noc jest dużo bardziej rozbudowana – zapewnił Smektała.


Twórcy są też przekonani, że ich gra nudna nie będzie, bo wypełnią świat wyzwaniami, zadaniami pobocznymi i innymi atrakcjami.



Dobranoc „Martwa wyspo”
Dying Light robi świetne wrażenie i wręcz budzi dumę, że coś takiego da się stworzyć w Polsce.

Dead Island, w porównaniu z tym wypolerowanym na błysk skrzyżowaniem Mirror’s Edge z Left 4 Dead, wygląda niemal jak gra budżetowa czy prototyp.

Dying Light jest też dowodem ewolucji polskiego dewelopera, któremu wprawdzie zdarzają się słabsze tytuły, ale który wciąż ma wiele do powiedzenia w dziedzinie pierwszoosobowych strzelanin.

Powiem więcej – „Umierające światło” ma szansę stać się jedną z ciekawszych propozycji 2014 roku.

Dlaczego?

Bo wygląda świetnie i ma nieobecne wcześniej w gatunku rozwiązania, które wydają się bardzo dobrze działać.

Poza tym gra wciąż bawi, gdyż nie rezygnuje z radosnego eksterminowania hord zombie.

Jest jeszcze wiele niejasnych kwestii – chociażby to, jak otwarty i duży będzie jej świat, jak zostaną zrealizowane relacje z innymi ludźmi oraz czy możemy liczyć na jakieś nowości w trybie kooperacji.

Krótkie demo przekonało mnie jednak, że na tę pozycję zdecydowanie warto czekać, bo wystarczyło tylko kilkadziesiąt minut, abym już się od niej uzależnił.

Myślę, że po premierze Dying Light gracze zapomną o archipelagu „martwych wysp” i z otwartymi ramionami przyjmą nowe pomysły Techlandu.



Żródło: http://www.gry-online.pl/



#5 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 16 sierpień 2013 - 10:11

Twórcy gry Dying Light zaprezentowali kilkunastominutowy materiał wideo z zapisem rozgrywki z nadchodzącej produkcji.

Prezentuje on wszystkie najważniejsze założenia i elementy zabawy.

Studio Techland opublikowało pierwszy, 12-minutowy fragment rozgrywki z gry Dying Light.

Tytuł zadebiutuje na rynku w przyszłym roku w wersji na konsole Xbox 360, PlayStation 3, Xbox One, PlayStation 4 i komputery PC.



Na powyższym nagraniu można obejrzeć większość elementów rozgrywki.

Twórcy zaprezentowali walkę, fragmenty zręcznościowe (wspinaczka, skakanie, bieganie, itd.), a także rozgrywkę zarówno w trakcie dnia, jak i w nocy.

Tytuł zmusza gracza do adoptowania się do danej sytuacji.

W niektórych przypadkach liczba przeciwników jest zbyt wielka, by stawać z nimi do otwartej walki, więc lepiej ich ominąć.

Czasami zdarza się, że dany stwór jest po prostu ponad nasze siły i jedyną możliwością jest ucieczka.

Dodatkowo zasady zabawy zmieniają się całkowicie, gdy nastanie ciemność.

Zombie z w miarę potulnych osobników przemieniają się w agresywne bestie, z którymi lepiej jest nie zadzierać.

Rozgrywka polega więc na skradaniu się i unikaniu niebezpieczeństwa, używając w tym celu zmysłów.

Szykuje się bardzo ciekawa produkcja, co unaoczni Wam obszerna zapowiedź Heda, który w czerwcu miał okazję zobaczyć nową polską grę na własne oczy.


Dołączona grafika

Techland to polski deweloper i dystrybutor gier wideo.


Firma zasłynęła na całym świecie seriami Call of Juarez i Dead Island, jednak ma na swoim koncie także inne produkcje, w tym szalone wyścigi nail'd.


Nasi rodacy pracują używając autorskiej technologii Chrome Engine, której szósta wersja napędza grę Dying Light.






Żródło: http://www.gry-online.pl/

#6 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 16 sierpień 2013 - 18:06

Oto 12 minut (z polskim lektorem) z rozgrywki w Dying Light.

Teraz sami możecie przekonać się jak wygląda poszukiwanie zapasów ze zrzutów, odkrywanie pobocznych zadań, walka z zainfekowanymi oraz moment, w którym gracz z łowcy zmienia się w zwierzynę.

Pamiętajcie - oglądacie materiał, który nie jest finalną wersją gry! :)

Dying Light to największe przedsięwzięcie w historii firmy Techland, realizowane z myślą o konsolach Xbox One i PlayStation 4 oraz platformach PC, Xbox 360 i PlayStation 3.

Projekt jest tworzony we współpracy z z Warner Bros. Interactive Entertainment.

Więcej informacji na stronie http://dyinglightgame.pl/ .
Zapraszamy także na https://www.facebook...TechlandWyda... oraz https://www.facebook...DyingLightPo...




Żródło: https://www.facebook...landWydawnictwo

#7 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 27 wrzesień 2013 - 21:12

Dzisiejsza (z 27 września 2013 r.) prezentacja Dying Light z trwających od wczoraj (26 września) w Wielkiej Brytanii targach Eurogamer Expo.



#8 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 18 listopad 2013 - 21:22

Polska firma Techland wespół z koncernem Warner Bros. udostępnili nowy materiał wideo z Dying Light, czyli jednego z najbardziej oczekiwanych rodzimych tytułów przyszłego roku.

Przybliżono na nim wykorzystaną technologię.



Koncern Warner Bros. zademonstrował system oświetlenia zastosowany w Dying Light, połączeniu survival horroru i gry akcji w otwartym świecie.

Nowa technologia ma poprawić także jakość cieni oraz zasięg widzenia.

Ponadto na filmiku możemy podziwiać wcześniej niepokazywane obszary miasta Harran objętego kwarantanną.

Nadchodząca produkcja studia Techland to nie tylko świeża marka, bazująca na wcześniejszych dokonaniach (Dead Island), ale też odnowiony silnik ochrzczony mianem Chrome Engine 6.

Został on opracowany z myślą o konsolach nowej generacji (i mocnych pecetach), a dotychczasowymi materiałami próbowano nas przekonać do tego, że grafika to będzie duży krok naprzód względem poprzedniej technologii.

Nie bez powodu twórcy kładą silny nacisk na realistyczne oświetlenie i cienie – podstawą rozgrywki ma być cykl dnia i nocy, więc aby świat był przekonujący i autentyczny, należy zadbać także o warstwę wizualną, którą docenimy przede wszystkim na PlayStation 4, Xboksie One i solidnym komputerze osobistym.

Efekt na pewno nie będzie robił tak dobrego wrażenia na starych konsolach, których użytkownicy będą skazani na kompromis pod względem szaty graficznej.

Dołączona grafika
Dying Light wykorzystuje nową technologię, która ma przełożyć się na lepsze doznania wizualne

Tytuł zapowiada się na miks Mirror’s Edge i Dead Island, chociaż producenci gry twierdzą, że rozgrywka w omówionej grze znacząco różni się do poprzedniego projektu studia.

Najlepiej ocenić samemu, oglądając dotychczasowe materiały wideo.

Wnioski najwcześniej zweryfikujemy w przyszłym roku, kiedy Dying Light ukaże się na PC oraz konsolach PlayStation 3 i 4, Xbox 360 i Xbox One.
Żródło: http://www.gry-online.pl/

#9 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 08 grudzień 2013 - 13:22

http://www.youtube.com/watch?v=UyHYKoEqqSI

Polskie studio Techland zaprezentowało nowe fragmenty rozgrywki z gry akcji Dying Light podczas gali VGX.

Deweloper potwierdził podczas prezentacji, że grę włączono na PlayStation 4, w rozdzielczości 1080p.

Powyższy film przedstawia rozgrywkę za dnia, z obfitymi ilościami krwi i walką za pomocą siekiery.

Drugim filarem produkcji jest akcja w nocy, gdy zombie stają się bardziej aktywne.

Dying Light zadebiutuje w przyszłym roku na PC, PS4, PS3, Xbox One oraz Xboksa 360.



Żródło: http://www.eurogamer.pl/

#10 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 18 grudzień 2013 - 10:19

Firma Techland udostępniła nowy materiał z rozgrywki w Dying Light.

Niespełna 10-minutowy film pokazuje, w jaki sposób pora dnia wpływa na charakter rozgrywki.
 

258349308.jpg
Miasto Harren za dnia należeć będzie do nas...
 

Rodzima firma Techland, wespół z koncernem wydawniczym Warner Bros., udostępniła nowy materiał wideo z Dying Light – survival horroru osadzonego w świecie opanowanym przez zombie.

Tym razem twórcy skupili się na zaprezentowaniu, jak zmiana pory doby wpływa na charakter rozgrywki, a co za tym idzie, na nasz sposób zachowania się w świecie gry.


Materiał przedstawia jedną z misji w Dying Light

Film, o którym mowa, obejrzeć możecie powyżej.

Jak sugeruje materiał – przemieszczanie się i wykonywanie zadań w świetle słonecznym nie będzie stanowić ogromnego wyzwania.

Bohater bez problemu poradzi sobie w starciu z pojedynczymi zainfekowanymi, a jego umiejętności akrobatyczne zawsze pozostawią możliwość zgrabnej ucieczki.

Po zmierzchu jednak to protagonista staje się zwierzyną.

Ograniczony dostęp do źródeł światła i wzmożona aktywność zombie wprowadzą atmosferę osaczenia, która zmusi graczy do porzucenia dotychczasowych zadań i szukania schronienia w jednej z enklaw ocalałych.
 

258349948.jpg
...po zmroku to jednak zainfekowani przejmują ulice
 

Dying Light napędzane będzie za pomocą silnika Chrome Engine 6, który zaoferuje między innymi zaawansowany system oświetlenia.

Premiera gry zapowiadana jest na kwiecień przyszłego roku.

Tytuł pojawi się na PlayStation 3 i Xboksie 360, a także PlayStation 4, Xboksie One i komputerach osobistych.




Żródło: http://www.gry-online.pl/



#11 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 26 grudzień 2013 - 21:47

Graliśmy w Dying Light w siedzibie firmy Techland, w tym demo koncentrujące się na rozgrywce nocnej.

Jak wrażenia?

Wystarczy chyba powiedzieć, że w mroku czai się... być może najlepsza gra w historii tego dewelopera.



Zapowiadana premiera gry: kwiecień 2014.






Techland się rozwija.

Widać to w liczebności kadry, na którą obecnie składa się jakieś 270 osób zatrudnionych we wrocławskiej centrali.

W związku z rosnącą liczbą pracowników deweloper powiększa nawet swoją siedzibę o nowe skrzydło.

Wykorzystaliśmy budowlane zamieszanie, żeby wślizgnąć się do biur firmy i zagrać w demo Dying Light.

Wyprawa była brawurowa i zakończyła się wielkim sukcesem...

http://tvgry.pl/?ID=4015

OK, tak naprawdę nigdzie się nie włamaliśmy i nie wykradliśmy żadnych informacji.

Wręcz przeciwnie, zostaliśmy otwarcie poczęstowani porcją solidnej rozgrywki.

Studio nie ma się przecież czego wstydzić, bo Dying Light to nadzieja na bardzo dobrą grę i wejście do prawdziwej superligi.

Na czym polega fenomen tej produkcji i czy to wciąż tylko „rzecz o radosnym zabijaniu zombie”?

Aby znaleźć odpowiedzi na te pytania, spędziliśmy w Techlandzie dzień i noc, mordując zombiaki lub uciekając przed nimi w zgrabnych susach.

Dzień i noc oczywiście w świecie gry, bo to jedna z jej kluczowych atrakcji.

Dołączona grafika

Dying Light to pierwszoosobowa gra akcji z zombie w roli głównej, w której trafiamy do odizolowanego od reszty świata fikcyjnego miasta Harran.


W obrębie metropolii rozwija się epidemia zmieniająca ludzi w żywe trupy.


Zadaniem gracza jest próba poznania prawdy na temat tej choroby i – rzecz jasna – walka o życie. Po drodze spotykamy innych ocalałych, z których nie wszyscy są przyjaźnie nastawieni.


Funkcjonującą w tym świecie walutę stanowi szczepionka opóźniające nadejście transformacji w potwora.




Po zmroku

Techland zaserwował dwa dema – oba w zasadzie znaliśmy z wcześniejszych pokazów, ale widzieliśmy je w mniej zaawansowanych wersjach.

Pierwsze, rozgrywające się tylko za dnia, przedstawiamy szerzej w materiale tvgry.pl.

Drugie, koncentrujące się na walce o życie po zapadnięciu mroku, opisujemy w niniejszym tekście.

Podział na dzień i noc jest kluczowym wyróżnikiem gry.

To bardzo ważny element, właściwie taka esencja Dying Light – tłumaczy Tymon Smektała, producent ze studia Techland.

Za dnia tytuł przypomina Dead Island – w tym sensie, że zwykle to my polujemy na zombie, a nie one na nas.

W nocy sytuacja zmienia się o 180 stopni, w związku z czym gracz musi działać zupełnie inaczej i korzystać z innych środków pomocowych.

Dzięki temu możemy zabawić się w dwie różne gry o zombie w jednej– wyjaśnia deweloper.

Brzmi fajnie, chociaż taka różnorodność zawsze stanowi wyzwanie – trzeba sprawić, żeby oba podejścia były równie emocjonujące i zyskały sympatię odbiorcy.

O ile o koszmarze, jakim są noce w Dying Light, wypada mówić w kategoriach sympatyczności.

Dołączona grafika
Po zmroku wszyscy nagle mają ochotę się przytulać.

Co takiego dzieje się po zmroku?

No cóż, zupełnie jak w rzeczywistości robi się niebezpiecznie.

Mówiąc krótko, zombie przechodzą ze stanu niemrawego do rozwścieczonego.

Gracz może odnieść się do tego faktu na dwa zasadnicze sposoby: zakradać się i liczyć, że uda mu się uniknąć kontaktu z potworami, lub pędzić na złamanie karku do najbliższej bezpiecznej strefy.

Jako zaprawionemu w bojach ocalałemu bardzo szybko nie pozostało mi nic innego jak tylko ratować się ucieczką – wybiegając z jednego zaułka, wpadłem na grupę przeciwników.

Momentalnie rozpętało się piekło.

Sytuacje tego typu są emocjonujące, bo mamy przeciwko sobie niemal wszystkich.

Nie ma mowy o zatrzymaniu się czy nawet częstym oglądaniu za siebie.

Autorzy budują też zręcznie pewne sceny, podkręcające emocje i tempo – zombie wyskakują z trzaskiem z bocznych drzwi korytarza, rzucają się wściekle i szykują małe improwizowane zasadzki.

Przez to wszystko cały czas czujemy na karku nieprzyjemny, nadgniły oddech i musimy na bieżąco modyfikować trasę ucieczki.


Pułapki nocy

Sceny nocne bazują na kilku pomysłach.

Najważniejszym jest mechanika ukrywania się przed wrogami, w ramach której musimy unikać kontaktu wzrokowego i raczej nie hałasować.

Najłatwiej zrobić to, pozostając na dachach i uważnie monitorując ruchy przeciwnika.

Agresywność zombie wzrasta też wprost proporcjonalnie do tego, jak bardzo narozrabiamy.

Deweloperzy porównywali to wcześniej do systemu gwiazdek policyjnych z serii Grand Theft Auto – przy maksymalnym poziomie ruszą na nas najgroźniejsi rywale.

Czy wobec tego gra nocą będzie trudna?

Generalnie nasi przeciwnicy stanowią wyzwanie – tłumaczy Tymon i dodaje, że polega ono przede wszystkim na tym, jak danego wroga pokonać i czy w ogóle chcemy z nim walczyć.

Ponieważ mamy ambicję, żeby dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, sądzę, że gracz o średnich umiejętnościach nie powinien mieć kłopotu z ukończeniem gry – zapewnia producent.

Z drugiej strony Techland wie, że są osoby oczekujące prawdziwego wyzwania, i zamierza zadowolić je w pewien sposób.



Uciekając przed zombie w nocy, zwykle kierujemy się do schroniska – miejsca, w którym przebywają ocalali.

To nie zawsze jest łatwe, bo nie wszyscy chcą lub mogą nas przygarnąć.

Podczas mojego biegu grupa ocalałych zamknęła mi drzwi przed nosem.

Na szczęście w paru punktach pomogły rozstawione wcześniej pułapki elektryczne.

Przebiegając obok, można je aktywować i w ten sposób zatrzymać na chwilę przeciwników, których mamy na karku.

Udało mi się na przykład usmażyć kilkunastu zombie stłoczonych w wąskim korytarzu.

W demie uruchamianie pułapek było jednym z celów zadania, ale w finalnej wersji będziemy mogli robić to także poza misjami, by w ten sposób przygotować się na nadejście nocy.

Dowiedziałem się, że w pewnym momencie gry być może zostaniemy zmuszeni do zignorowania dotychczasowych ostrzeżeń i podjęcia walki po zmroku – wtedy elektryczne sidła powinny być nieocenione.

Dołączona grafika
Nieumarli uwielbiają motoryzację.


Deus Ex z zombie

Tym, co Techland chce osiągnąć w swojej produkcji, jest rozgrywka, którą gracz sam sobie tworzy.

Rozmawiając z Tymonem, wykazałem się przenikliwym zrozumieniem tego faktu i zapytałem, czy w Dying Light będzie coś więcej oprócz radosnego mordowania przeciwników.

Nie chodzi tu o to, żeby zabawnie zabijać zombie – odparł deweloper.

Smektała przekonuje, że produkt oferuje mnóstwo swobody także w wypełnianiu misji.

Może zabrzmi to na wyrost, ale to będzie takie Deus Ex z zombie – stwierdził producent.

To oznacza, że wiele sytuacji da się rozwiązać w odmienny sposób, przy czym nie będą to tylko drogi ustalone z góry przez dewelopera.

Przykładem jest scenka, w której mogłem uratować człowieka zaatakowanego przez umarlaki – zamiast walczyć z każdym z nich, wystarczyło podpalić rozlaną nieopodal kałużę benzyny.

Inną sprawą są same zdechlaki, które podlegają prawom fizyki i nieraz nas zaskoczą.

Czy wobec tego gra będzie hitem na YouTubie i Twitchu?

Bardzo na to liczę – powiedział Smektała i zdradził, że już teraz pracownicy studia rozsyłają sobie filmiki ze śmiesznymi zajściami.

Dołączona grafika

Jedną z cech charakterystycznych Dying Light jest system „natural movement”, czyli swobodnego poruszania się postaci.


Przypomina to motyw płynnego wspinania się i skakania w Mirror’s Edge.


W grze Techlandu rozwiązanie to sprawdza się świetnie i nie przysparza raczej żadnych problemów – dość szybko można nauczyć się wykonywać efektowne ewolucje.


Część z nich da się wykorzystać w walce, np. by przeskoczyć nad głową przeciwnika lub powalić go kopniakiem z rozbiegu.



Dołączona grafika
Jeden obrazek – dziesiątki potencjalnych scenariuszy.

Na świetlaną przyszłość „zagrajmerską” i nie tylko może też wpłynąć pełna integracja trybu kooperacji.

Gracze funkcjonujący w jednym świecie będą niezależni od siebie i otrzymają swobodę przemieszczania się – ich rolą pozostanie jednak współpraca.

Rywalizację umożliwia za to moduł Be the Zombie, w którym chętna osoba wcieli się w przeciwnika wyposażonego w specjalne umiejętności oraz cel.

Pomysł skojarzył mi się z Resident Evil 6, chociaż Smektała twierdzi, że to nie do końca trafione porównanie.

Istotne jest, że przez „żywych” oponentów zostaniemy zaatakowani tylko wówczas, gdy zgodzimy się na takie wyzwanie.

Obecność paru sprzymierzonych postaci na mapie rodzi pytania o system rozwoju.

Gracze będą mieli właściwie nieograniczoną swobodę w dobieraniu sobie umiejętności, ale w pewien sposób będą się jednak specjalizowali– wyjaśnił producent.

Biorąc partnerów do gry, będziemy widzieć, jaki styl reprezentują, dzięki czemu podzielimy się zadaniami.
Przykładowy rozkład zdolności bohatera?

W tym momencie bardzo lubię grać taką postacią, która jest nadzwyczaj mobilna i która właściwie nie zabija przeciwników – zdradził Smektała.

Co lubię w tym buildzie, którym gram, to to, że wszystkie umiejętności mogę ze sobą łączyć.

Cały system jest zbudowany na takiej zasadzie.

Dołączona grafika

System walki z Dying Light wymaga wyczucia poszczególnych zabawek, wśród których dominuje broń biała, co – jak twierdzą twórcy – oddaje realizm wybuchu epidemii zombie (mało kto z nas ma przecież broń palną w domu).


Uderzając, możemy wykonać cios zwykły lub mocniejszy.


System „X-ray” pokazuje efekty naszego trafienia na wrogach – widzimy przez moment połamane kości.


Co więcej, da się odcinać lub uszkadzać kończyny przeciwników.


Wiele z typów oręża posiada też ataki specjalne, np. młotem wykonujemy uderzenie z obrotu, raniące wszystkich dookoła.




Kilka niewiadomych

Techland wciąż trzyma w swoim sejfie informacje dotyczące paru aspektów gry.

Po pierwsze, nie znamy jej tła fabularnego, oprócz ogólnego zarysu.

Podobno niedługo się to zmieni.

Tymon Smektała zapewnił tylko, że opowieść nie będzie przeszkadzać w rozgrywce, bo Dying Light ma jednak koncentrować się na podkręcaniu adrenaliny i dawaniu satysfakcji, a nie na oglądaniu długich przerywników filmowych.

Nie zabraknie za to wątków i zadań pobocznych czy znajdziek, dzięki którym zyskamy dodatkowe informacje na temat uniwersum gry.

Wciąż nie mogliśmy zakosztować stuprocentowej swobody, jaką chwalą się twórcy.

Mamy jednak nadzieję, że obietnice rozgrywki emergentnej w pełnym wymiarze zostaną spełnione, a rozmiar kolejnych dzielnic miasta zrobi wrażenie.

Chcielibyśmy też przetestować tryb kooperacji i wspomniany wariant Be the Zombie, pobawić się systemem rozwoju – dopiero mając tę wiedzę, będzie można określić, czy Techland sprostał oczekiwaniom graczy.

Dołączona grafika
Gra „daje po oczach” ładną grafiką.

Dodam, że tytuł robi wrażenie pod względem wizualnym.

Graliśmy zarówno na konsoli PlayStation 4, jak i na komputerze osobistym – w obu przypadkach w rozdzielczości 1080p i przy bardzo dużej płynności rozgrywki.

Zapytałem producenta Dying Light o kwestię konsol następnej generacji i czy Techland uważa swoje dzieło za coś przełomowego.

Smektała jest zdania, że Dying Light jest grą nowej generacji, mimo iż wychodzi także na starsze platformy.

Produkcja może poszczycić się takim statusem dzięki swobodzie poruszania się, otwartej rozgrywce i właśnie oprawie wizualnej.

Na next-genach gra wygląda obłędnie, podobnie zresztą jak na pecetachdodaje Tymon i przypomina o wykorzystaniu nowych funkcji typu „share” i dodatków w kontrolerze DualShock 4.

Wspomniana wersja pecetowa ma nie ustępować w niczym edycjom z PlayStation 4 i Xboksa One.

Uważam, że nawet powinna wyglądać lepiej od nich, bo będziemy mogli gdzieś te „wajchy” przesunąć bardziej w prawo – dodaje Smektała.


Za co zapamiętamy Dying Light?

Złośliwi mówią o Dying Light, że to po prostu Dead Island skrzyżowane z Mirror’s Edge, z domieszką paru innych naleciałości.

Deweloperzy oczywiście bronią się przed takimi uproszczeniami.

Na samym początku chcieliśmy zrobić coś innego.

Gdy zaczęliśmy wymyślać elementy, które powinny pojawić się w tej grze, okazało się, że lista jest bardzo długa i bogata w rzeczy, których w Dead Island nie było – tłumaczy Smektała.

Nawet jeśli gra jest podobna do Dead Island, nie wiem, czemu miałoby to być wadą.

Dead Island zawierało pokłady dobrej zabawy.

Miało też spore zapasy potencjału, których nie wykorzystało, a które może wykorzystać Dying Light i tym samym przyczynić się do rozwoju gatunku.

Dołączona grafika
Swoboda ruchu, jaką daje Dying Light, to przyszłość – twierdzi Techland.

No właśnie, za co zapamiętamy tę grę?

Smektała wylicza dwie zasadnicze cechy Dying Light.

Uda nam się, bardzo mocno w to wierzę, umieścić graczy w sytuacji, kiedy są zamknięci w mieście, w którym znajdują się setki, jeśli nie tysiące zombie – zapewnia producent i dodaje – bardzo dużo pracy kosztuje to, żeby wrażenie takie było jak najbardziej realistyczne.


Druga rzecz, która myślę, że będzie ważna nie tylko dla Dying Light i gatunku gier o zombie, ale dla gier w ogóle, to nasz system natural movement.

To jest swoboda, jaką dajemy w poruszaniu się po świecie – mówi Smektała.

Producent jest przekonany, że takie tytuły jak Dying Light i Titanfall wpłyną na całą branżę, pokażą nową metodę realizowania gier pierwszoosobowych.

Ta wiara jest tak mocna, że deweloper jest gotowy się o to założyć.

Oczywiście zakładu nie przyjęliśmy w obawie przed kolejną aferą hazardową, ale w razie czego stawiamy na Techland.




Żródło: http://www.gry-online.pl/

#12 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 08 luty 2014 - 13:18

Wydawca polskiej gry akcji Dying Light, firma Warner Bros. Interactive Entertainment, opublikował krótki zwiastun produkcji.

Nie prezentuje on nic konkretnego, ale ponoć jest to zapowiedź wersji demonstracyjnej.

Zagadka zostanie rozwiązana 11 lutego.

Firmy Techland (deweloper) i Warner Bros. Interactive Entertainment (wydawca) opublikowały nowy zwiastun polskiej gry akcji Dying Light, zapowiadający jakieś tajemnicze wydarzenie.

Karty zostaną odkryte 11 lutego, ale wpis zamieszczony w serwisie społecznościowym Twitter sugeruje, że chodzi o wersję demonstracyjną rodzimej produkcji.

Możliwe też, że ujawniona zostanie data premiery, ale na razie to tylko gdybanie – zagadka zostanie rozwiązana w najbliższy wtorek.

Pewnym za to jest, że Dying Light zapowiada się na jeden z najlepszych tytułów w dorobku deweloperów z firmy Techland i ukaże się jeszcze w tym roku na konsolach PlayStation 3, PlayStation 4, Xbox One, Xbox 360 oraz komputerach osobistych.



Produkcja została ujawniona w maju 2013 roku, kiedy to od razu podzielono się sporą ilością informacji dotyczących Dying Light.

Pisząc w wielkim skrócie, wygląda na to, że tytuł będzie połączeniem Dead Island z Mirror's Edge.

Gracz wcieli się w jednego z bohaterów, który trafił do miasteczka opanowanego przez tajemniczy wirus, zamieniający ludzi w zombie.

W odróżnieniu od innych produkcji tego typu, polski projekt został podzielony na jakby dwie części, z rozgrywką odbywającą się w ciągu dnia i w nocy.

Gdy zapada ciemność, przeciwnicy przestają być niezdarnymi i w miarę łatwymi celami.

Ich zmysły wyostrzają się, a siła i szybkość znacznie wzrastają.

W związku z tym gameplay z wesołego skakania po dachach, zastawiania pułapek i walki, zamienia się w skradankę.

Natomiast, gdy zostanie zauważeni, to jedyną szansą na ocalenie jest ucieczka.

Dying Light będzie pierwszą produkcją wykorzystującą szóstą generację autorskiej technologii firmy Techland - Chrome Engine.

Silnik stworzony został z myślą o konsolach nowej generacji (PlayStation 4 oraz Xbox One) oraz komputerach PC, jednak równie dobrze radzi sobie na starszych urządzeniach (Xbox 360, PlayStation 3).

Najnowsze rozwiązania, według producentów, pozwalają na generowanie jeszcze większych i bardziej szczegółowych światów, okraszonych zmiennymi warunkami pogodowymi, ulepszonym systemem oświetlenia i nie tylko.







Żródło: http://www.gry-online.pl/

#13 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 10 luty 2014 - 22:18

Epidemia...

Czy uważasz, że jesteś na nią przygotowany?


A czy świat jest na nią przygotowany?

Czasu nie pozostało wiele - 11 lutego.

Dzień naszej próby...




Żródło: https://www.facebook...yingLightPolska

#14 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 11 luty 2014 - 21:19

Dying Light pyta o człowieczeństwo w świecie po końcu świata.

Chcę wierzyć, że w stawianiu trudnych pytań Techland nie ograniczy się tylko do zwiastunów.

Ten dzisiejszy radzi sobie z tym wyjątkowo zgrabnie.

120140211163954.jpg

Techland szczuł nas "dniem próby dla ludzkości" zaplanowanym na 11 lutego.

Okazuje się, że próbą tą jest zwiastun, który pokazuje drugie - wcześniej nie eksponowane szczególnie - oblicze Dying Light.

Oblicze pokazujące, że to nie tylko gra o szlachtowaniu zombiaków i przeżyciu, ale także o próbach trzymania się człowieczeństwa w świecie bez cywilizacji.



Czy końcowy produkt uderzy w podobne tony (po przetarciu szlaku przez The Last of Us powinno być łatwiej), czy rozliczył się z nimi już w tym materiale przekonamy się 31 marca.



Żródło: http://www.gram.pl/



#15 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 11 luty 2014 - 21:34

„Byliśmy lekarzami, nauczycielami, ojcami.


Tak samo jak oni.


Te potwory.


W ich oczach nie ma już śladu życia, a wraz z zapadaniem zmroku stają się bardziej agresywni.


Zostaliśmy tylko my i każdego dnia walczymy o podtrzymanie tego, co jest w nas dobre, co czyni nas ludźmi.


Każdy dzień to walka, a każdej nocy ciemność pochłania nas coraz bardziej”




„Co dzieje się, gdy wszystko, co było w nas dobre, znika?


Jak wyglądałby taki potwór?”


Dołączona grafika



#16 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 08 maj 2014 - 18:33

Dying Light – przesunięto datę premiery gry na luty 2015 roku

 

Polskie studio Techland poinformowało, że gra Dying Light zostanie wydana kilka miesięcy później niż początkowo zakładano.

 

Datę premiery ustalono na luty 2015 roku, argumentując to chęcią dopracowania tytułu i dostarczenia graczom jak najlepszego doświadczenia.

 

282522740.jpg
W Dying Light zagramy dopiero w lutym 2015 roku.
 
 

Dying Light w skrócie:

  • Producent: Techland,
  • Wydawca: Warner Bros. Interactive Entertainment,
  • Gatunek: sandboks z elementami surival horroru,
  • Platformy sprzętowe: PC, X60, XONE, PS3, PS4,
  • Data premiery: luty 2015 rok.

 

 

Firma Techland poinformowała, że gra Dying Light zostanie wydana kilka miesięcy później niż zakładano.

 

Okazało się, że tytuł pojawi się na rynku w lutym 2015 roku.

 

Deweloperzy argumentują przesunięcie premiery chęcią dopracowania produktu i zapowiadają, że gra będzie na tyle dobra, iż warto poczekać kilka miesięcy dłużej.

 

Twórcy wyjaśnili powody stojące za przesunięciem premiery.

 

Chcą oni postawić przede wszystkim na innowacyjność, aby gracze doświadczyli takiej swobody, jaka nie była wcześniej widziana w produkcjach sandboksowych.

 

Zachwalali również system „Natural Movement”, który ma zmienić nasze postrzeganie tego typu gier.

 

Nie chcą zmarnować potencjału płynącego z Natural Movement i dlatego mają zamiar poświęcić dodatkowy czas na doszlifowanie tego elementu rozgrywki.

 

Deweloperzy stawiają na jakość rozgrywki i nowa data premiery ma umożliwić im pełne zrealizowanie ich wizji.

 

Techland ujawnił również, że wszystkie pięć platform sprzętowych, na których Dying Light zostanie wydane, są traktowane jednakowo.

 

Oznacza to, że gra musi stać na równie wysokim poziomie na PC, Xboksie 360, Xboksie One, PlayStation 3 oraz PlayStation 4.

 

Na koniec twórcy dodali, by czekać na tegoroczne targi E3, ponieważ na imprezie na pewno nie zabraknie Dying Light.

 

Jeżeli jesteście fanami zombiaków, musicie uzbroić się w cierpliwość, ale wygląda na to, że naprawdę warto.

 

Jeżeli Techland wywiąże się ze swoich obietnic, to kto wie, czy nie dostaniemy mocnego kandydata do gry roku.

 

Na osłodę obejrzyjcie prawie 25-minutowy fragment z rozgrywki.

 

Dying Light zapowiada się na dotychczas najlepszą grę, którą stworzyło studio Techland.

 

 

Dying Light będzie grą akcji z otwartym światem w klimacie survival horroru.

 

Gra połączy ze sobą elementy serii Dead Island od studia Techland oraz Mirror’s Edge ze stajni Electronic Arts.

 

W grze wcielimy się w jedną z czterech postaci i trafimy do miasta, które przywodzi na myśl Rio de Janeiro.

 

Pod wpływem tajemniczego wirusa prawie cała populacja miejscowości zostanie zamieniona w krwiożercze zombie.

 

Co ciekawe, za dnia żywe trupy mają być mało aktywne, powolne i niemal niegroźne, natomiast w nocy zamienią się w prawdziwe maszyny do zabijania – szybkie i chcące dopaść gracza za wszelką cenę.

 

W grze ważna będzie eksploracja i zdobywanie surowców, a także system szybkiego poruszanie się, który ma przypominać ten ze wspomnianego wyżej Mirror’s Edge.

 

Gra zostanie wydana na komputery PC, Xboksa 360, Xboksa One, PlayStation 3 oraz PlayStation 4.

 

 

 

Żródło: http://www.gry-online.pl/



#17 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 04 czerwiec 2014 - 17:20

Dying Light - trailer na E3 2014 pokazuje dynamiczną rozgrywkę

 

Krew, flaki i zombiaki.

 

Techland zdecydował się pokazać nam trailer mający promować na targach E3 horror akcji Dying Light.

 

Akcję trwającego niemal dwie minuty i pokazującego praktycznie wyłącznie fragmenty autentycznej rozgrywki trailera niemal całkowicie zdominowała walka z zombiakami.

 

Widać wyraźnie, że twórcy filmu skupili się tutaj przede wszystkim na pokazaniu możliwości, jakie daje Dying Light w kwestii swobodnej i niczym nieskrępowanej eksterminacji nieumarłych.

 

Z naciskiem na wykorzystanie zaimplementowanego w grze, parkourowego systemu poruszania, dającego nam teraz znacznie większe możliwości, niż w grach z serii Dead Island.

 

Pamiętajcie też, żeby nie wychodzić z bezpiecznych kryjówek nocą...

 

 

Dying Light zadebiutuje na pięciu podstawowych platformach: PC, PS3, PS4, X360 i XBox One.

 

 

Żródło: http://www.gram.pl/



#18 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 09 czerwiec 2014 - 21:53

E3 2014: Nowe screeny z polskiego Dying Light

 

W sieci pojawiło się kilka nowych obrazków z Dying Light, gry polskiego studia Techland.

 

Zapraszamy do przejrzenia ich w naszej galerii.

 

20140609224544.jpg

 

Techland pochwalił się nowymi screenami z Dying Light.

 

Lokacje przedstawione na obrazkach przypominają miejsca, które mieliśmy okazję zwiedzić w grach spod znaku Dead Island.

 

Przeciwnicy wyglądają inaczej, ale są równie nieokiełznani i kto wie, czy nie jeszcze groźniejsi.

 

Użytkownicy będą jednak dysponowali rozmaitymi przedmiotami, które posłużą im za broń.

 

To również świetnie znane rozwiązanie z wcześniejszych produkcji polskiego studia.

 

Dying Light zmierza na pecety, PS3, X360, PS4 i Xboksa One.

 

Premiera zaplanowana jest na luty 2015.

 

201406092237430.jpg

 

201406092237431.jpg

 

201406092237442.jpg

 

201406092237443.jpg

 

201406092237444.jpg

 

 

Żródło: http://www.gram.pl/



#19 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 10 sierpień 2014 - 21:51

Nowy zwiastun Dying Light koncentruje się na trybie kooperacji

 

Polski Techland opublikował nowy zwiastun gry akcji Dying Light, koncentrując się na trybie kooperacji.

 

Podobnie jak w serii Dead Island od tego samego studia, z hordami zombie zmierzy się maksymalnie czterech graczy.

 

W poniższym trailerze widać między innymi możliwości zmiany wyglądu postaci: od eleganckiego biznesmena w garniturze po strój ninja.

 

Identycznie jak w kampanii fabularnej, za dnia przeciwnicy będą mniej aktywni i łatwiejsi do pokonania, ale nocą sytuacja się zmieni, a poziom trudności potyczek wzrośnie.

 

Dying Light ukaże się w lutym przyszłego roku na PC, PlayStation 3, PS4, X360 i Xbox One.

 

 

 

Żródło: http://www.eurogamer.pl/



#20 fortyck

fortyck

    Administrator

  • Administrator
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Fort 50a Lasówka - Płaszów

Napisano 16 sierpień 2014 - 12:20

Nowe fragmenty rozgrywki z Dying Light

 

Przedstawiciele Techlandu prezentują na targach Gamescom w Kolonii gameplay z Dying Light.

 

Serwis IGN opublikował materiał wideo z nowymi fragmentami rozgrywki.

 

Możemy przyjrzeć się współpracy dwóch graczy, którzy przedzierają się przez korytarze wieżowca opanowanego przez zombie.

 

Okazuje się, że twórcy przygotowali różne wyzwania mające urozmaicić kooperację.

 

Przykładowo - na ekranie może pojawić się komunikat o rozpoczęciu rywalizacji związanej z likwidowaniem przeciwników.

 

Ten, któremu uda się pokonać większą liczbę wrogów, otrzyma nagrodę i dodatkowe punkty doświadczenia.

 

Druga część materiału prezentuje zmagania z graczem, który wciela się w potężnego zombie.

 

Dying Light umożliwi odwiedzenie gry innych użytkowników pod postacią silnego mutanta - to rozwiązanie przypominające inwazje z Dark Souls.

 

Dying Light ukaże się w lutym 2015 roku.

 

Trafi na PS3, PS4, X360, Xbox One i PC.

 

 

 

Żródło: http://www.eurogamer.pl/






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych