
Bronisław Komorowski pozdrawia członków Zgromadzenia Narodowego
Fot. ALIK KEPLICZ AP
Trwają uroczystości zaprzysiężenia Komorowskiego na prezydenta. Na 12 zaplanowano mszę w archikatedrze św. Jana na Starym Mieście koncelebrowaną przez abp. Kazimierza Nycza. Dwie godziny później na Zamku Królewskim Komorowski odbierze insygnia Orderu Odrodzenia Polski i Orła Białego.
Uroczystości zaczęły się w Sejmie od uczczenia przez Zgromadzenie Narodowe minutą ciszy pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej. Komorowski złożył przysięgę wobec narodu, kończąc ją słowami "Tak mi dopomóż Bóg". Potem wygłosił orędzie, w który wiele mówił o pojednaniu i narodowej zgodzie.
- Uczynię wszystko, by nie zawieść Państwa oczekiwań. Pamiętam, że na mojego kontrkandydata głosowało niemal 8 milionów osób. Będę się starał sprawować urząd tak, by zyskać ich zrozumienie i uznanie - mówił Komorowski. Zapowiedział godne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej. - Pamięć o tych którzy zginęli pod Smoleńskiem jest naszym i moim obowiązkiem jako prezydenta - podkreślił.
W swoim wystąpieniu próbował zasypać podział, który pogłębił się po 10 kwietnia. - To była nasza wspólna tragedia, wspólna żałoba - mówił.
- Mam świadomość emocji, które towarzyszą, tym wydarzeniom. Mam wolę i determinację, by im sprostać. Dziś nasz naród ma wszelkie powody, by z ufnością patrzeć w przyszłość. Żyjemy w wolnym świecie, w wolnym kraju. Nikt na naszą wolność nie czyha, nikt na nas nie czyha. Żyjemy w kraju wolnym i szanowanym na świecie - mówił.
Więcej: http://fortyck.blogs...ezydent-rp.html


Temat jest zamknięty









