Jump to content

Porozmawiajmy o nowohuckich fortach...


rower1025
 Share

Które z nowohuckich fortów lubisz najbardziej, bądź które fascynują Cię najbardziej ?  

27 members have voted

  1. 1.

    • Fort 48 "Batowice"
      11
    • Fort 48a "Mistrzejowice"
      2
    • Fort 49a "Dłubnia"
      4
    • Fort 49 "Krzesławice"
      1
    • Fort 49 1/4 "Grębałów"
      5
    • Fort 49 1/2a "Mogiła"
      6


Recommended Posts

Trochę historii...

 

Nie trzeba nikogo przekonywać że Nowa Huta zabytkiem stoi.

Jest jednak spora grupa ludzi, których dwory i drewniane kościoły nie interesują, a architektury socrealistycznej, głównej atrakcji dzielnicy mają powyżej uszu.

Dla nich - militarystów; osobników płci obojga lubiących się w klimatach rodem z "Fallouta" i "CK Dezerterów" zarazem oraz miłośników mocnych wrażeń - mam propozycję spędzenia wolnego czasu na zwiedzaniu pozostałości Twierdzy Kraków.

Zwłaszcza mieszkańcy Mistrzejowic i osiedla Na Stoku są tutaj w komfortowej sytuacji, gdyż do najbliższego fortu mają średnio rzut obciążonym beretem. Zapraszamy jednak wszystkich krakowian !

 

Miasto oficjalnie za twierdzę uznane zostało w 1856 roku, lecz do momentu wkroczenia w 1846 Austriaków wiadomo było, że szybko wykorzystają oni funkcje obronne Krakowa i okolicznych terenów, gdyż kwestią czasu było kiedy sporne interesy trzech mocarstw przerodzą się w otwarty konflikt.

W efekcie na terenie miasta i okolicznych wsi powstał potężny, trójpierścieniowy zespół umocnień - system fortów uzupełniony schronami, szańcami i pełnym zapleczem.

Na ziemiach dzisiejszej Huty zbudowano całkiem sporo obiektów wchodzących w skład Twierdzy Kraków, których zadaniem było osłaniać drogę przez Tarnów do Lwowa w momencie wkroczenia wojsk rosyjskich.

 

To co zostało...

 

Nowohuckie forty po opuszczeniu Krakowa przez Austriaków przejęte zostały przez wojsko, które stacjonowało w nich do 1939 roku, użytkując je przeważnie jako magazyny.

Po wkroczeniu do miasta Niemców nastąpiła "zmiana warty" - przejęli oni forty i obsadzili załogą, ale nie odegrały one żadnej roli w walkach. Niektóre miejsca Twierdzy Kraków cieszyły się podczas okupacji ponurą sławą, m. in. fort krzesławicki, który nazywano "fortem śmierci".

Po wojnie obiekty o dawnym znaczeniu militarnym poszły w zapomnienie, rozpoczęła się ich trwająca do dziś i stale postępująca dewastacja.

 

W efekcie nowohuckie forty (z których tylko dwa są zagospodarowane) dzielą się na zniszczone i bardzo zniszczone.

Trudno się z tym nie zgodzić.

 

Do tych o w miarę zadowalającym stanie należą:

Fort 49 "Krzesławice" - fort artyleryjski, osławiony "fort śmierci". W latach 1939-41 miejsce straceń polskich więźniów z więzień przy ul. Montelupich i św. Michała. Wpisany po wojnie na listę zabytków; obecnie trwają w nim prace renowacyjne. Od 2000 r. mieści się w nim Młodzieżowy Dom Kultury.

:arrow: Więcej informacji o forcie 49 Krzesławice

 

Fort 49 1/4 "Grębałów" - główny fort pancerny, zbudowany według projektu Maurycego Brunnera, obecnie użytkuje go klub jeździecki "Przyjaciel Konika"

:arrow: Więcej informacji o forcie 49 1/4 Grębałów

 

Pozostałe forty leżące na terenie Huty nie miały takiego szczęścia.

Obecnie nie są użytkowane i z roku na rok popadają w coraz większą ruinę.

 

Do tych "pechowców" należą obiekty, których pierwotnym zadaniem była ochrona doliny Dłubni. Są to:

 

Fort 48 "Batowice" - jednowałowy fort artyleryjski, obecnie porośnięty starodrzewiem i pełniący rolę terenu rekreacyjnego dla mieszkańców osiedli Złoty Wiek i Bohaterów Września.

:arrow: Więcej informacji o forcie 48 Batowice

 

Fort 48a "Mistrzejowice" - mały fort pancerny, zbudowany według projektu Polaka, Emila Gołogórskiego. Obecnie pełni funkcję parku dla mieszkańców os. Piastów.

:arrow: Więcej informacji o forcie 48a Mistrzejowice

 

Fort 49a "Dłubnia" - jednostkowy fort pancerny, obecnie zamknięty i nieużytkowany. W latach międzywojennych użytkowany przez Wojsko Polskie. Działała tu jedna z najsilniejszych radiostacji, służąca między innymi do nasłuchu stacji niemieckich; pozyskane tą drogą dane posłużyły kontrwywiadowi polskiemu do rozszyfrowania "Engimy".

:arrow: Więcej inforamcji o forcie 49a Dłubnia

 

Większość fortów jest ogólnie dostępna i warta odwiedzenia.

 

Nowohuckie forty należą do jednych z najbardziej niebezpiecznych w całej Twierdzy.

Warto więc pamiętać o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa.

:arrow: Podstawowe zasady bezpieczeństwa.

Link to comment
Share on other sites

Dwie uwagi - twierdza oficjalnie powstała w 1850, a nie w 1856. I pisząc o forcie 49a nie nazywaj go fortem jednostkowym - "Einheitsfort" powinno się tłumaczyć jako fort ześrodkowany albo uniwersalny, to ma wtedy ręce i nogi. No, bo co to w gruncie rzeczy znaczy "fort jednostkowy"? Fort dla jednostek? Fort niepowtarzalny w swym rodzaju? Czy coś jeszcze innego? To jest bezpośrednia (i bezmyślna, w literaturze pokutująca) kalka językowa z niemieckiego, przekład wprost, bez próby oddania sensu.
Link to comment
Share on other sites

Guest Aldaris

Mieszkam w Hucie, lecz jeśli już wybieram się zwiedzić jakiś fort to, zazwyczaj pada na drugi koniec miasta. Pokonanie drogi (czy to rowerem, czy samochodem) a także nieznajmomość terenu sprawiają na mnie dodatkowe wrażenie. Nie mniej jednak do jednego z ulubionych fortów musze zaliczyć ten znajdujący się na terenie Nowej Huty, a jest nim Fort Mogiła. Co w nim takiego niezwykłego ? Stosunkowo jest on najbliżej mojego miejsca zamieszkania i wydawałoby się, że trafiłbym tak z przysłowiowym palcem... Nic z tych rzeczy. Gdy pierwszy raz postanowiłem go zwiedzić (a miało to miejsce ok 2 lat temu) poprostu się zgubiłem. Oznaczenia zupełnie nie pomagają, a teren na którym się znajduje (min. ciąg garaży) spowodował u mnie dezorientacje. Fort nie ma tego samgo uroku co np. Lasówka. Biorąc jednak pod uwage odległość jaka go dzieli od dawnej Huty i. Lenina jest tam również cicho i klimatycznie. Fakt, że znajduje się on tak blisko zakładów dodatkowo elektryzuje. Początek komunizmu w Polsce, a w tym budowa olbrzymich Hut, a także samej dzielnicy napędzała machine tamtych czasów. Czym wobec tego wielkiego przedsięzięcia, był maleńki fort stojący przy placu budowy. Mógł zniknąc w mgnieniu oka lecz jednak pozostał. Ten fakt powoduje u mnie dodatkowe emocje dzieki czemu jest on jednym z moich ulubionych fortów Twierdzy Kraków.

Troszke nie na temat ale... zwiedzając to miejsce koniecznie trzeba wejść na Kopiec Wandy będący tuż obok (w końcu to także były Fort Wanda). Nastepnie kierując się szlakiem twierdzy Kraków dojść do ul. Wańkowicza i tutaj uwaga. Należy przejść lasek, w którym mimo położenia nie czujemy się jakbyśmy byli w środku miasta, wręcz przeciwnie. Dochodząc do Al. Solidarności w między czasie można poszukać Prochowni Mogiła. Tak jak w przypadku Fortu, można się nieco pogubić (uwaga na żuli). Następnie w góre dochodząc do Centrum Administracyjnego, mamy również do czynienia z historią twierdzy. Wierząc starym mapą, gdzieś w tym miejscu znajdował się nieistniejący już szaniec.

Nawiązując do słów autora, że Huta bogata jest w zabytki, to na przykładzie tej krótkiej wycieczki mamy możliwość przekonać się o tym. Kopiec z VII wieku, Fort z czasów Galicji, a także Centrum Administracyjne czyli początki budowy nowego systemu plus Al. Solidarności nawiązująca do okresu strajków. Każdy tu może znaleźć coś dla siebie, a jest tego więcej. Kościoły, dworki, kapliczki. pomniki, a także sama dzielnica, kończąc na zabytkach naturalnych (Łąki Nowohuckie).

Link to comment
Share on other sites

Aldaris, jak byłem pierwszy raz zobaczyć Fort Mogiła to się też zagubiłem :mrgreen:

 

Ciekawie napisałeś, to mi się podoba u forumowiczów.

 

Mimo że mieszkam niedaleko Fortu Lasówka to Fort Mogiła też zrobił na mnie wrażenie: że też taki obszar się dookoła niego zachował; nietknięty przez budowę pierwszego socjalistycznego miasta.

Link to comment
Share on other sites

Aldaris, bardzo ciekawie opisałeś Fort Mogiła :) choć na Kopcu Wandy byłem wiele razy, niestety nigdy nie zaglądnąłem do Fortu Mogiła, tak więc znam go tylko ze zdjęć.

 

Natomiast jeśli mówimy o tym forcie, to jak na pewno zauważyliście nigdy nie było tam oficjalnej wyprawy KTK.

Uważam, że warto zrobić tam wyprawę, by poznać lepiej ten interesujący fort.

Dodatkowo zobaczyć kopiec wandy (przy dobrej pogodzie, niezłe widoczki), oraz Kombinat, zalew koło al. Solidarności oraz Opactwo cystersów w Mogile i przepiękny modrzewiowy kościół pw. św. Bartłomieja z XV wieku (jeden z najstarszych zachowanych drewnianych kościołów w Polsce) - myślę że warto zrobić taką wycieczkę i myślę też że na pewno Aldaris z miłą chęcią wybrałbyś się z nami...

Link to comment
Share on other sites

Guest Aldaris
Aldaris, bardzo ciekawie opisałeś Fort Mogiła :) choć na Kopcu Wandy byłem wiele razy, niestety nigdy nie zaglądnąłem do Fortu Mogiła, tak więc znam go tylko ze zdjęć.

 

Natomiast jeśli mówimy o tym forcie, to jak na pewno zauważyliście nigdy nie było tam oficjalnej wyprawy KTK.

Uważam, że warto zrobić tam wyprawę, by poznać lepiej ten interesujący fort.

Dodatkowo zobaczyć kopiec wandy (przy dobrej pogodzie, niezłe widoczki), oraz Kombinat, zalew koło al. Solidarności oraz Opactwo cystersów w Mogile i przepiękny modrzewiowy kościół pw. św. Bartłomieja z XV wieku (jeden z najstarszych zachowanych drewnianych kościołów w Polsce) - myślę że warto zrobić taką wycieczkę i myślę też że na pewno Aldaris z miłą chęcią wybrałbyś się z nami...

 

 

Dziękuje, może się skusze, ale to chyba dopiero na wiosnę, jeśli w ogóle taka wycieczka doszła by do skutku. Myślę, że powinna być ona związana przede wszystkim z Twierdzą Kraków i Austro-Węgrami, bo ciekawych miejsc jest wiele takich jak Opactwo Cystersów czy Zalew. Zwiedzić można mały cmentarz na osiedlu Wandy, który odziwo też się zachował podczas budowy Nowej Huty. Znajduje się tam zbiorowa mogiła żołnierzy austryjackich poległych podczas I wojny światowej. Kolejnym miejscem jest wieś Cło (choć to dość daleko), której nazwa sugeruje, że były tutaj pobierane opłaty. O ile się nie mylę, to wschodnia granica Krakowa przebiega mniej więcej tak jak dawna granica między Rosją a Austro-Węgrami. Chętnie zaczerpnął bym na ten temat więcej informacji. Jest tam bar Janosik, można posilić się zupką i w dalszą drogę…

 

Pisząc jednak na temat. Fort Grębałów pewnie byłby również jednym z moich ulubionych. Niestety zostałem z jego terenu grzecznie wyproszony i przestał mnie interesować. Fort Dłubnia niestety zamknięty, a Krzesławice odnowiony. Niby fajnie, bo mieszkańcy Wzgórz mają forty pod nosem, ale z drugiej strony o swobodnym zwiedzaniu czy ognisku nie ma mowy. Zostają jeszcze Fort Mistrzejowice i Fort Batowice. Oba ciekawe, choć ten pierwszy przypadł mi bardziej do gustu.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

to tak ja ja już w kilku postach pisałem odnośnie rodzajów fortów jakie mi się podobają.

Dziś przypadkowo zwiedziłem akurat "ogólnie" "Winnicę" i co mogę o tym forcie powiedzieć... fajny i tyle. ale właśnie fortyfikacje "marki" Mydlniki, Mogiła czy Olszanica są dla mnie "zajebiaszcze" i pełne (magicznego) uroku. Rajsko, Prokocim, Barycz, Pasternik czy śp. Podchruście to już faktycznie bastiony, twierdze, zamczyska i innego rodzaju kolosy robiące duże WOW temu kto na nie popatrzy. Ale właśnie takie niewidoczne dziuple zakopane po uszy w ziemi, których nawet nie widać jak się stoi przed nimi... to jest właśnie to co mnie w fortach najbardziej kręci... Aha no i niech żyje Bodzów

Link to comment
Share on other sites

Jak widzę z ankiety, Batowice są górą :)

 

Niewykluczone, że w tym roku zrobi się wyprawę KTK ponownie do Fortu Batowice i Fortu Mogiła (rower1025 ma oczywiście rację: nie nawiedziliśmy jeszcze tego obiektu).

 

A Fort Dłubnia? bardzo ciekawy, byłem tam w czasie gdy: w fosie, w ziemi, leżał fragment elementu pancernego (patrz: Galeria, Krąg)

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
  • 6 months later...
  • 4 years later...

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...